Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
196 postów 56 komentarzy

Natalia Julia Nowak

Natalia Julia Nowak - No hope, no fear

Czasem wolałabym żyć w pieprzonym peerelu!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Państwo, a nie część eurofederacji. Brak bezrobocia. Mniejsze wyuzdanie. Ambitniejsza kultura. Zdrowsza żywność. Laicyzm. Antyglobalizm. Antyamerykanizm.

Muzyczne motto:

“Mama się myli”

Mylene Farmer



Nie popieram komuny!

Zdradzę Wam coś, drodzy Czytelnicy. Mam nadzieję, że zostanę przez Was dobrze zrozumiana i że moje słowa nie obrócą się przeciwko mnie. Nie posądzajcie mnie o sympatię do socjalizmu czy komunizmu, gdyż nie jestem zwolenniczką tych ideologii. Mam poglądy patriotyczne, narodowe, niepodległościowe i antyglobalistyczne, a PZPR potępiam za okrucieństwo, fałszowanie historii i ograniczanie wolności słowa. Nienawidzę zbrodniarzy, takich jak Berman, Fejgin, Różański, Romkowski, Czaplicki, Światło, Brystygierowa czy Wolińska.

Współczuję ludziom, którzy mają takie doświadczenia jak bohaterowie filmów “Przesłuchanie”, “Generał Nil” i “Śmierć Rotmistrza Pileckiego” Ryszarda Bugajskiego. Przeklinam Lenina, Stalina, Berię i Mołotowa, gardzę Bierutem. Wiem o zdarzeniach z lat 1956, 1968, 1970, 1976 i 1981. Znam pojęcia “kolektywizacja wsi”, “bitwa o handel”, “dokręcanie śruby”, “tajny współpracownik”, “ścieżki zdrowia”, “kartki na mięso”, “operacja Dunaj“, “akcja Hiacynt“ i “więzienie na Rakowieckiej“. Czytałam lub słyszałam o działalności UB, SB, MO, WRON i GUKPPiW. Zdaję sobie sprawę z tego, co się wydarzyło w kopani “Wujek”.

Kojarzę postać Salomona Morela, Mieczysława Moczara i Czesława Kiszczaka. Jestem świadoma, na czym polegała praca dziennikarzy Polskiej Agencji Interpress. Spędziłam trochę czasu na oficjalnej stronie Instytutu Pamięci Narodowej. Potrafię opisać ubeckie metody tortur oraz powiedzieć coś o procesach pokazowych. Rozumiem genezę KOR-u i “Solidarności”. Mam pojęcie o tym, co się stało z ks. Jerzym Popiełuszką. No, ale do rzeczy. Czasem myślę, że wolałabym żyć w pieprzonym peerelu niż w naszym obecnym Systemie X. Powiem Wam, dlaczego.


Niegdyś państwo, dziś część federacji

Pierwszy powód jest taki, że wtedy - przed 1989 rokiem - byliśmy stuprocentowym państwem. Wprawdzie mieliśmy po sąsiedzku wielką i imperialistyczną federację, ale nigdy nie wchodziliśmy w jej skład. W tamtych czasach Polska stanowiła samodzielny organizm państwowy. Pewnie, że blisko związany ze Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich, ale bynajmniej nie wplątany w jego struktury. Dziś jest zupełnie inaczej. Nasz kraj nie jest już samodzielnym bytem politycznym, tylko częścią składową państwa związkowego, tzn. Unii Europejskiej. Zostaliśmy całkowicie i - być może - nieodwracalnie pozbawieni niepodległości. Potraktowano nas tak jak w roku 1795.


PRL miał formę i treść

Drugi powód, dla którego czasem wolałabym żyć w peerelu, jest taki, że tamten ustrój coś sobą reprezentował. Można dyskutować o tym, czy to “coś” było dobre, czy złe, słuszne, czy niesłuszne, korzystne, czy niekorzystne, mądre, czy głupie. Ale PRL był systemem ambitnym. Miał cel, do którego dążył, miał wartości, w które wierzył, miał ideologię, na której się opierał. Krótko mówiąc: miał pomysł na siebie. Polska Rzeczpospolita Ludowa posiadała swój styl, swój język, swój klimat i swoją symbolikę. Wychodziła do społeczeństwa z ustalonym przesłaniem.

Oczywiście, różnie z nią bywało. Raz była zamożniejsza, a raz biedniejsza, raz łagodniejsza, a raz brutalniejsza, raz spokojniejsza, a raz chaotyczniejsza. Jednak posiadała jakiś fundament i konkretny kształt, który na tym fundamencie był zbudowany. Prawdą jest, że PRL skrzywdził, upokorzył, skatował, a nawet zabił wielu Polaków (w tym Wielkich Bohaterów Narodowych). Ale z całą pewnością nie był nijaki. Odznaczał się pewną formą i treścią - lepszą lub gorszą.


“Bez serc, bez ducha…”

Nasza dzisiejsza rzeczywistość, czyli III Rzeczpospolita, jest zaś przezroczysta i bezbarwna. Ludzie, którzy stoją na jej czele, nie posiadają żadnego programu, żadnej idei, żadnej myśli przewodniej. Obecna władza, tak jak sama III RP, jest absolutnie bezpostaciowa i beztreściowa. Żyje ona z dnia na dzień, nie dążąc do żadnego celu i nie oczekując niczego od losu. Jest nihilistyczna, nie reprezentuje sobą zupełnie nic - nawet tego, co mogłoby się podobać tylko garstce obywateli. Trudno ją scharakteryzować, bo nie posiada ona skonkretyzowanej wizji świata ani ustalonej doktryny politycznej.

Bezpłciowość całego aktualnego systemu jest wręcz porażająca. Dzisiejsza rzeczywistość przypomina zgaszoną świecę, która stoi na stole dla samego stania. Nie ma nikogo, kto mógłby, chociaż na chwilę, rozpalić na niej płomień. “Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy” - te słowa Adama Mickiewicza są doskonałym podsumowaniem współczesnych realiów. Kiedyś było COŚ (chociaż, oczywiście, skrajnie kontrowersyjne). Dzisiaj jest NIC. Po prostu NIC. Nastał czas zatrważającej pustki i martwoty. Co z trzecią przyczyną, która sprawia, że czasem wolałabym żyć w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej niż w III RP?


W paszczy brukselskiego wilka

Brzmi ona następująco: wtedy istniały jeszcze resztki patriotyzmu. Ktoś może powiedzieć: “Jak to?! Przecież nasi politycy musieli być lojalni wobec Moskwy, a o Katyniu i Żołnierzach Wyklętych nie wolno było mówić! Poza tym, w instytucjach reżimowych zasiadało wiele osób cudzoziemskiego pochodzenia!”. Owszem, tak właśnie było. Faktem jest również to, że niektórzy ówcześni prominenci uważali ZSRR za swoją Ojczyznę i że mieliśmy w rządzie “pierwiastek sowiecki” w postaci Konstantego Rokossowskiego. To haniebne, bulwersujące i w ogóle mi się nie podoba. Ale, do biurwy przędzy, byliśmy wówczas państwem! Państwem! I wcale nie zamierzaliśmy tego zmieniać!

Teraz to już nawet państwem nie jesteśmy, albowiem nasza państwowość została zlikwidowana. Otrzymaliśmy nową tożsamość, zamieniliśmy się w część składową eurofederacji. Jeśli ktoś w to nie wierzy, to niech zwróci uwagę na fakt, że niektórzy polscy i zagraniczni politycy publicznie nazywają UE federacją. I to w czasie teraźniejszym (patrz: przemówienie Radosława Sikorskiego)! Ci politycy wcale nie kłamią, bo Unia nieoficjalnie jest państwem związkowym od dnia, w którym zaczął obowiązywać Traktat Lizboński (1 grudnia 2009 roku).

Spodziewam się, że w najbliższym czasie UE zostanie - już oficjalnie i jawnie - ogłoszona federacją. Prognozuję to na podstawie wypowiedzi unijnych dygnitarzy, którzy popierają pomysł utworzenia Stanów Zjednoczonych Europy. Herman van Rompuy nie bez kozery jest nazywany “prezydentem Unii Europejskiej” i “fanatycznym federalistą”. A Janusz Palikot - deklarujący, że najpierw czuje się Europejczykiem, później zaś Polakiem - wydaje się zwiastować przyszłą rzeczywistość. Euromoloch zniszczył naszą państwowość, więc możemy już tylko walczyć o utrzymanie swojej tożsamości narodowej.


Jasna strona propagandy sukcesu

Teraz będzie czwarta przyczyna mojej dziwnej tęsknoty. W pieprzonym peerelu panował zwyczaj, że gdy Polska odnosiła jakiś - nawet drobny - triumf, to był on maksymalnie nagłaśniany i przedstawiany jako powód do radości (propaganda sukcesu). Dziś mówi się prawie wyłącznie o porażkach i o tym, co jest z naszym krajem nie tak. Gdy dzieje się coś pozytywnego, natychmiast jest to zatruwane, opluwane lub umniejszane do granic możliwości. W mediach nie słyszy się nic dobrego o Polsce i Polakach - jest tylko krytyka, sarkazm i pogarda. To już nie te czasy, kiedy jakiś drobiażdżek mógł urosnąć do rangi dumy narodowej!


Bez okcydentalizmu

Przyczyna piąta. Przed 1989 rokiem polityka naszej Ojczyzny była prowschodnia, a nie prozachodnia. To bardzo piękne, bo Słowianie - z racji wspólnoty genetycznej, językowej i kulturowej - powinni się trzymać razem. Skandynawowie jakoś potrafią być ze sobą solidarni, co potwierdza fakt, że mają oni podobne flagi narodowe (ten sam wzór, tylko w różnych kolorach). Wschód to nasi słowiańscy półrodacy, Zachód - libertynizm i permisywizm. W dodatku, to na Zachodzie narodziła się Unia Europejska, która zamordowała naszą państwowość i zrobiła z nas kanton federacji.

Ale Zachód to również USA - pierwowzór UE, państwo kochające atakować słabszych od siebie i pragnące mieć władzę nad naszą planetą. Unijni i amerykańscy politycy otwarcie mówią o planach związanych z budową New World Order, czyli Nowego Porządku Świata (fragmenty ich przemówień są dostępne w serwisie YouTube.com). Dla niewtajemniczonych: NWO to wizja państwa obejmującego całą Ziemię. Może ono zostać stworzone poprzez scalenie różnych federacji i konfederacji. Wielu ludzi boi się, że gdyby takie państwo zamieniło się w totalitaryzm, to stanowiłoby pułapkę bez wyjścia. Z ogólnoświatowej dyktatury po prostu nie dałoby się uciec.


Pakt z diabłem

Stany Zjednoczone Ameryki są tworem bardzo starym. Unia Europejska również istnieje od dawna, chociaż kiedyś posługiwała się inną nazwą (EWG). Przed 1989 rokiem USA i UE, widocznie chcąc przejąć kontrolę nad Polską, zaczęły wspierać finansowo NSZZ “Solidarność”. Chodziło nie tylko o to, żeby obalić władzę stosującą przemoc i ograniczającą swobodę obywateli, ale także o to, żeby uzależnić naszą Ojczyznę od tych dwóch zachodnich tworów. Liderzy “Solidarności”, najwyraźniej bardzo zdesperowani, przyjmowali amerykańskie i unijne pieniądze. Po 1989 roku z przyjemnością wydali więc Polskę w ręce swoich “dobroczyńców“.

A Zachodowi właśnie o to chodziło. O to, żeby uczynić z naszego kraju kanton eurofederacji, niewolnika NATO i - może kiedyś - element New World Order. Sprzymierzenie się polskiej opozycji z zachodnimi mocarstwami to był pakt z diabłem! Szeregowi działacze “S” pewnie nie wiedzieli, w co się pakują, ale szefowie tej formacji musieli być poinformowani o wszystkich szczegółach! Kolejna sprawa: sojusznikiem “Solidarności” był też papież Jan Paweł II, autor słów “Nowy Porządek Świata, cywilizacja miłości, może zostać osiągnięty” (źródło: “Pope John Paul the 2nd New World Order Speech at Gandhi's memorial” - YouTube.com).


Peerele - jest ich wiele!

We współczesnym świecie funkcjonuje wiele państw takich jak PRL. Sytuacja, która panuje wewnątrz nich, zazwyczaj przedstawia się nieciekawie. Są to bowiem kraje autorytarne, dopuszczające się łamania praw człowieka i duszące wolność słowa. Często słyszy się o represjach, porwaniach, torturach lub nawet zbrodniach politycznych popełnianych na ich obszarze. Jednak te państwa, chociaż skomplikowane wewnętrznie, odwalają kawał dobrej roboty na arenie międzynarodowej. Otóż blokują (być może nieświadomie) budowę New World Order, będącego koncepcją globalnego supermocarstwa.

Wynika to z faktu, że surowe reżimy zazwyczaj nie chcą z nikim rozmawiać, gardzą kompromisem i integracją. Oczywiście, kraje niechętnie nastawione do NWO są surowo karane przez Zachód. Czasem militarnie, a czasem tylko gospodarczo. Atakowanie państw sprzeciwiających się Nowemu Porządkowi Świata zawsze odbywa się pod hasłem “niesienia demokracji” i “pomagania uciśnionemu ludowi”. Na szczęście, istnieje garstka państw demokratycznych, które potępiają ideę New World Order. Mam tu na myśli Szwajcarię i Norwegię. Te krainy strzegą swojej niezależności, chociaż wcale nie odgradzają się od świata.


Medal za Odwagę dla Szwajcarii i Norwegii!

Ponadto, łamią stereotyp, według którego poza Unią Europejską nie da się przetrwać. Naturalnie, można się czepiać wewnętrznej sytuacji Szwajcarii i Norwegii (tu klinika eutanazyjna Dignitas, tam feminizm i swoboda obyczajowa). Lecz postawa tych państw na arenie międzynarodowej sprawia, że chciałoby się im przyznać Medal za Odwagę. No, bo we współczesnych czasach suwerenność i życie na własny rachunek wymagają tupetu i samozaparcia. Niektórzy twierdzą, że proamerykański i proizraelski Anders Behring Breivik mógł być marionetką w rękach tych, którzy pragnęli ukarać Norwegię za blokowanie NWO.

Czy tak było w rzeczywistości? Nie wiem. Ja wierzę w oficjalną wersję wydarzeń, czyli w to, że terrorysta działał w pojedynkę. Nie ma żadnych dowodów na to, że ktoś nim manipulował. Argumenty, mające uzasadniać teorię o powiązaniu ABB z różnymi zagranicznymi siłami, wydają mi się naciągane. Z drugiej strony, czytałam, że idea Nowego Porządku Świata została wymyślona przez wolnomularzy. A Breivik przez jakiś czas należał do ruchu wolnomularskiego (proszę wpisać w Google hasło “Breivik mason” i znaleźć odpowiednie zdjęcie. Zachęcam również do lektury newsa “Masoni odcinają się od sprawcy masakry“ ze strony Tvn24.pl).


Kwestie społeczno-obyczajowe

Szósta przyczyna, dla której czasem wolałabym żyć w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej: w tamtych czasach ludzie byli inni. Nie wstydzili się polskości, nie byli kosmopolitami, nie wyśmiewali patriotów, nie lekceważyli ojczystej tradycji i kultury, nie uznawali suwerenności za rzecz zbędną. Mieli jakieś ideały, a wartości rodzinne były dla nich cenniejsze niż obecnie. Z tego, co słyszałam, wynika, że nawet dziewczęta bardziej się szanowały, a w szkołach nie było takiej patologii jak dziś. Czternastolatki nie grały w “słoneczko”, uczniowie nie pastwili się nad nauczycielami, związek małżeński nie był traktowany jako zabawa na kilka miesięcy lub lat. Wyuzdanie i zepsucie przyszły do nas po roku 1989 - z Zachodu, ma się rozumieć.

Znam pedagoga, który od ponad dwudziestu lat pracuje z młodymi ludźmi. Osoba, o której mowa, styka się w swojej pracy z różnymi dziećmi i nastolatkami: zdolnymi i niezdolnymi, szczęśliwymi i skrzywdzonymi, zdrowymi i chorymi, grzecznymi i niegrzecznymi. Według tej osoby, z roku na rok jest coraz więcej dzieciaków mających problemy szkolne, rodzinne, zdrowotne, nerwowe, psychiczne, psychologiczne. W zastraszającym tempie rośnie liczba małych epileptyków i alergików, pojawiają się coraz poważniejsze kłopoty wychowawcze. Nasilają się problemy znane od wielu lat, a do nich dochodzą nowe (np. cierpienie dzieci, których rodzice wyjechali za granicę i przestali się interesować rodziną). Zdaniem tego pedagoga, jeszcze nigdy nie było tak źle jak obecnie.


Większy krytycyzm i samodzielnie myślenie

W Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej inny był również odbiór przekazów medialnych. Jestem studentką drugiego roku dziennikarstwa i wiem z wykładów, że kiedyś ludzie byli nieufni, próbowali czytać między wierszami oraz samodzielnie docierać do prawdy. Starali się logicznie rozumować i rozwijać swój intelekt. Obecnie uważają, że są wolni, więc nie myślą i łatwiej ulegają manipulacji. Wszelki krytycyzm umarł. A przecież media wcale nie są niezależne. Brak urzędu cenzorskiego naprawdę o niczym nie świadczy. Media są uzależnione od polityków, od wielkich koncernów, od reklamodawców etc.

Dziennikarze, jako ich pracownicy, także są zniewoleni. Często jest tak, że piszą pod czyjeś dyktando albo są skrępowani linią programową, wewnętrznym regulaminem redakcji bądź odgórnymi przepisami. Najgorzej jest w przypadku radia i telewizji. Ustawa o KRRiT nakłada na te media liczne oraz ściśle określone nakazy i zakazy dotyczące treści programów/audycji. W omawianej ustawie jest wyraźnie powiedziane, co media mają przymusowo nadawać, a czego pod żadnym pozorem nie wolno im emitować. Nieco więcej swobody mają pracownicy mediów drukowanych. Są oni objęci ustawą Prawo prasowe, która powstała w 1984 roku i obowiązuje - z niewielkimi zmianami - do dziś.


Bezpieczeństwo socjalne i gospodarka narodowa

Siódma przyczyna: w okresie peerelu nie było bezrobocia ani wykluczenia społecznego, gdyż państwo postawiło sobie za cel zapewnienie bytu każdemu obywatelowi. Wiem, że ten argument brzmi dosyć banalnie i przyziemnie. Ale wygląda on ciekawie w kontekście faktu, że dzisiaj trudno znaleźć pracę zarówno po zawodówce, jak i po studiach magisterskich. Uwaga: nie popieram socjalizmu, ponieważ ta ideologia opiera się na agresji (walce klas, rewolucji, równaniu w dół, nienawiści do indywidualizmu), nieracjonalnej gospodarce planowej oraz łamaniu człowieczego prawa do własności prywatnej.

Skłaniam się raczej ku solidaryzmowi społecznemu i umiarkowanemu państwu opiekuńczemu, czyli tak zwanemu welfare state. Ciekawe, że te kraje, które wybrały ideę welfare state, najmniej ucierpiały z powodu aktualnego kryzysu ekonomicznego (inna sprawa, że Szwecja to rodzaj złotej klatki. Blask i dobrobyt, tylko wolności brak). Prawo Murphy’ego: “Jeśli coś jest głupie, ale działa, to nie jest głupie”. Ósma przyczyna, o której pragnę napisać: w minionej epoce Polska posiadała swój majątek narodowy. Nasze państwo było obdarzone własną, rodzimą gospodarką. Polacy pracowali na rzecz Polski, a nie na rzecz obcego (np. niemieckiego, francuskiego, brytyjskiego, amerykańskiego) kapitału.


Złoty wiek kultury

Dziewiąta przyczyna: w peerelu kultura, sztuka, literatura, telewizja i kino stały na wyższym poziomie. Pewnie wynikało z to faktu, że te dziedziny ludzkiej działalności nie były zamerykanizowane i nie miały charakteru czysto komercyjnego. W ówczesnej popkulturze trafiały się utwory wysławiające polskość i nieodnoszące się w żaden sposób do polityki. We współczesnym radiu nie usłyszmy już popowych piosenek zawierających frazy typu “rodzinne, znane strony”, “cały kraj nas prosił oddać wam ukłony”, “płatek śniegu zakopiańskiej, białej zimy”, “pokłonimy się polskimi melodiami” czy “od Szczecina do stolicy rozśpiewani rówieśnicy”.

A tak właśnie śpiewał megapopularny girlsband Filipinki (1959-1974). Zwróćmy jeszcze uwagę na środki językowe. W przeszłości, czyli przed 1989 rokiem, teksty utworów muzycznych były pisane staranną i estetyczną polszczyzną. Dzisiejsze teksty pozostawiają zaś wiele do życzenia. Jeśli chodzi o TV, to w dobranockach i serialach dla dzieci było zdecydowanie mniej przemocy (niegdyś emitowano bajki, dziś emituje się napierdalanki). Z pewnością miało to wpływ na codzienne funkcjonowanie najmłodszych Polek i Polaków.


Laicyzm, gomułkowszczyzna, zdrowie

Dziesiąta przyczyna: Polska Rzeczpospolita Ludowa była państwem świeckim. Promowano wówczas ateizm, laickość i - jakże bliski mojemu sercu - filozoficzny materializm. W miejscach publicznych nie było krzyży, zatem nikogo nie kłuły one w oczy. Proszę mi wybaczyć, ale mnie ten symbol kojarzy się Krakowskim Przedmieściem, Lechem Kaczyńskim i Traktatem Lizbońskim. Ha! Założę się, że takich ludzi jak ja jest w naszej Ojczyźnie wielu! Jedenasta przyczyna: Władysław “Wiesław” Gomułka miał w sobie coś z patrioty, a nawet narodowca (“odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne“). Na szczęście, nie był on aż tak skrajny jak jego kumpel Moczar, ten od wypędzania Żydów.

Dwunasta przyczyna: w minionej epoce była zdrowsza, mniej nafaszerowana chemikaliami żywność, a o Genetycznie Modyfikowanych Organizmach nikt jeszcze nie słyszał. Jakby tego było mało, nikomu nie zabraniano korzystania z leków ziołowych. Cytat ze strony Zmianynaziemi.pl: “W państwach należących do Unii Europejskiej wprowadzono restrykcyjne prawo delegalizujące setki naturalnych ziół leczniczych używanych na naszym kontynencie od pokoleń”. Peerel opierał się na gospodarce centralnie planowanej, ale chyba nigdy nie wydał tak absurdalnego i niebezpiecznego zarządzenia!


Te refleksje dojrzewały półtora roku

Ktoś mógłby powiedzieć, że niniejszy artykuł jest dosyć dziwny i zaskakujący. Mógłby stwierdzić, że ja, jego autorka, wyskoczyłam jak filip z konopi. Ale tak się składa, że refleksje wyrażone w tym tekście dojrzewały we mnie bardzo długo - jakieś półtora roku. Dopiero teraz odważyłam się ubrać je w słowa i zaprezentować światu. Nie jestem zwolenniczką komunizmu. Założenia tej ideologii znam bardzo powierzchownie i jakoś nie mam ochoty ich zgłębiać (jak już wspomniałam, opowiadam się za umiarkowanym państwem opiekuńczym - welfare state). Jednak są takie chwile, kiedy myślę, że lepiej czułabym się jako obywatelka poprzedniego ustroju politycznego.

Parafrazując pewien znany cytat: “Stary człowieku! Jeśli młoda osoba czuje się rozczarowana współczesnością i pisze, że czasem wolałaby żyć w peerelu, to już wiedz, że jest źle!”. Co bym robiła w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej? Żyłabym. Pisałabym artykuły i wiersze, w których wyrażałabym swoje uczucia do Ameryki i EWG (UE). Od czasu do czasu denerwowałabym się na osoby, robiące - za pieniądze niesławnego CIA - zamieszanie we własnym kraju. I słuchałabym Filipinek. Co się tyczy III RP, mogę jej zadedykować słowa z piosenki Mylene Farmer: “Zwracam ci twoją miłość”. Jestem przerażona aktualną sytuacją Polski i porównuję ją z zasłyszanymi opowieściami o peerelu.


Natalia Julia Nowak,
7-10 stycznia 2012 r.



PS. Unia Europejska (dawna EWG) od samego początku była pomyślana jako federacja, czyli państwo związkowe. “W Europie Zachodniej dojrzewały koncepcje integracyjne. Pod koniec 1953 r. omawiano projekt wspólnoty gospodarczej, politycznej i wojskowej, której celem miały być przyszłe Stany Zjednoczone Europy“ - Wojciech Roszkowski, “Historia Polski 1914-2000“, PWN, Warszawa 2001.


PS 2. Współczesny, niemiecki teledysk ukazujący ciemną stronę globalizacji, amerykanizacji, konsumpcjonizmu i kosmopolityzmu. Co zabija różnorodność, patriotyzm, tradycję, moralność i kultury narodowe? Co jest pierwszym, pozornie niewinnym, krokiem w stronę New World Order?

http://www.youtube.com/watch?v=BxroiTRg7Tg  


PS 3. Bajka dla dzieci. Dawniej i dzisiaj.

http://www.youtube.com/watch?v=acRp2wHGmE0  

http://www.youtube.com/watch?v=cHiH_LHXYhk  

Już za moich czasów przedszkolnych (lata dziewięćdziesiąte) faszerowano dzieci takim syfem. Istotki w wieku 4-6 lat kochały ten serial. Nie wiem, jak to jest z innymi, ale ja - z perspektywy czasu - mogę powiedzieć, że wywoływało to we mnie agresję:

http://www.youtube.com/watch?v=7hczbz5OPU8  


 

KOMENTARZE

  • uuuuu... się Pani naraziła różnym osobom.... :)
    !
    Dariusz R. Bojda
  • DLACZEGO???
    Ta pani jest bezustannie promowana? Czy może dlatego, że pokazuje tylko jedno oko? Czy może dlatego, że próbuje przemycić nam nam, że czasy socjalizmu były "laickie"? Bzdura. Wystarczyło wyjechać na wieś, by poczuć wyraźnie powiew Ducha, a teraz budzi się On na dobre. Był tylko w nas uśpiony i czekał na kryzys.
  • @space
    ....ta Pani ma - wg deklaracji - 20 lat, i chce mówić - to niech sobie mówi. Mój syn (też 20 lat), także już "wszystko wie", "wszystko rozumie", itp. itd. Zresztą, sam byłem taki mając 20 lat :)
    ...szkoda bardziej to komentować :)
  • No, z tą Ameryką to przesadziłaś
    ja widzę, że oni popełniają samobójstwo swojego kraju, a z kolejnych zakątków świata są powoli przepędzani....
  • @Trybunał Obywatelski
    ...samo nazywanie Stanów Zjednoczonych cyt. "tworem bardzo starym", świadczy o pewnym, hm... sam jestem "tworem bardzo starym" - mam 44 lata - w oczach większości 20 latek (a moja Narzeczona ma 26 lat, i BARDZO sobie chwali nasz związek :)
  • @Trybunał Obywatelski
    Przecież ja pytam, dlaczego jest promowana, a nie dlaczego mówi!

    Kolejne jej teksty trafiają do lewej kolumny "ekspertów".
  • Wychodzi kobieca natura!
    Jak się zaczyna walić i robi się niebezpiecznie to do mamusi!!!
  • @space
    no i co z tego? niech trafiają tam... mnie to nie boli, bo to często żaden zaszczyt - patrz np. pożałowania godny przypadek "niekochanego" posła PJN ;)
  • Pieprzenie w bambus
    Droga paniusiu! Ja żyłem w PRL' u mogę powiedzieć iż opowiadasz bzdury z propagandowych filmów.; Bareja przedstawiał świat PRL ulukrowany, dużo lepszy niż w rzeczywistości.
    Nieprawdą było powszechne zatrudnienie. Istniał co prawda obowiązek świadczenia tzw pracy, ale nie była to praca a służba. To była bardzo istotna różnica. Nie wolno było pracować dla własnej korzyści. Po drugie dostęp do wykształcenia był bardzo limitowany. To nie przypadek, ze tylko kilka procent młodzieży mogło dostać się na wyższe studia. Jeśli zaś chodzi o naukę w szkołach niższego szczebla, to nie uczyły one niczego. Chodziłem do renomowanego liceum w Warszawie, w 3 klasie miałem kompletny spokój z nauką, bo od czasu do czasu byłem przez wychowawcę wysyłany po wódkę do pobliskiego sklepu spożywczego. Oczywiście jeśli miałbym ochotę, to on nie miał nic przeciwko temu bym z nim się napił. Z wdzięczności na maturę przyniósł mi do ubikacji piwo- bo bez alkoholu ciężko się skupić. Tak wyglądało renomowane liceum w centrum Warszawy.
    Co do pracy. Pracy nie było wcale. Było zatrudnienie, ale pensja nie pozwalała na minimum egzystencji. Własne mieszkanie było marzeniem nie możliwym praktycznie do zrealizowania. To nie prawda, ze nie można było kupić mięsa i innych towarów. Kupić można było wszystko, bo czarny rynek był powszechny, ale nikt nie miał na to pieniędzy. Na bazarze Różyckiego można było kupić kartki na wszystko w dowolnej ilości. Pamiętam, że sam kupowałem kartki "górnicze" na 5,6 kg mięsa i mięso kupowane w ten sposób kosztowało mnie tylko o 15% więcej od cen urzędowych. Oznaczało to, ze ludzie nawet "w potrzebie" nie mieli możliwości finansowych dokupienia niczego do jedzenia.
    Jeśli chodzi o zatrudnienie. W biurze projektów w którym pracował mój kolega i pierwsze zadanie liniowe do wykonania otrzymał po 1,5 roku pobytu w tzw pracy. Było to zadanie liniowe- miał poliniować dwadzieścia arkuszy papieru podaniowego w kratkę, ale do pracy na 8 godzin przychodzić musiał codziennie. Po kilku latach takiej "pracy" utracił wszelkie kwalifikacje. Podobnie było w zakładach przemysłowych, poza wyjątkowymi. Ciągły brak surowców i półfabrykatów powodował, ze ludzi pracowali przez kilkanaście godzin w tygodniu, czasem po 20 ale spędzali w pracy często całe dnie.
    Praktycznie rzecz biorąc nie było komunikacji miejskiej. Tłok w autobusach i tramwajach w godzinach szczytu był niedopisania. Jeśli zaś chodzi o jazdę samochodem (jak ktoś go miał) to była rzeczywiście frajda. W 89 roku, gdy jechałem o 4 rano z Warszawy do Gdańska pierwszy samochód na drodze spotkałem po 60 km i jechał w przeciwną stronę.
    Czy to prawda, ze było miej alergii - nie sądzę. W 85 roku wiosną w Warszawie spadł deszcz który rozpuszczał cynk na blasze, która pokryte były parapety. Deszcz spłukiwał cynk w oczach! Spadała kropla deszczu i zanim spłynęła zaczynała się pienić! Jedyne co było to o wiele słabsza służba zdrowia nie rejestrowała alergii - zatrucie środowiska było tematem tabu.
    Higiena zaś była tak, że otwarcie drzwi w autobusie miejskim, zwłaszcza jak padał deszcz, powodowało falę smrodu trudną o wytrzymania.
    Jeśli chodzi o obyczajowość to przytoczę taką historię z liceum. Raz z kolegami z klasy postanowiliśmy "pójść na wagary". Po wagarach na mnie padł obowiązek odprowadzenia naszej koleżanki do domu. Najadłem się trochę wstydu, do stojąc w tramwaju koło drzwi koleżanka źle się poczuła i gdy drzwi się otworzyły to rzygnęła na wchodzących ludzi. Nie mówi mi więc o surowości obyczajów w PRL, czy ty sądzisz, że miała ona jakiekolwiek zahamowania albo, że była wyjątkiem!
    A co sukcesów sportowców, to odrębna kwestia, ale one też były z "rozdzielnika" i prawie wszyscy o tym wiedzieli.
    Dziewczyno, ty nic nie wiesz o PRL'u.
    A państwo było takie polskie, że rodzice kilkorga moich kolegów pełniący bardzo ważne funkcje państwowe nawet nie mówiło po polsku a znało jedynie niektóre zwroty i słowa- i to było w latach 80-tych.
  • żyłem w PRL i też dostrzegam ten problem - lepsze coś niż NIC
    Jestem wierzącym w Boga człowiekiem. W PRL komunistyczny materializm był oficjalną religią. Teraz też jest. Ale komuna powstrzymywała w pewnym stopniu zalew agresywnych anty-wartości z zachodu.

    Żyjemy w czasach, kiedy wszystko okazuje się pustką-wydmuszką. W PRL żyli jeszcze ludzie pamiętający inne czasy i niosący jakieś wartości. To nie była zasługa PRL.

    Jest gdzieś fanklub Ireny Dziedzic?
  • @Marek Długosz
    http://irenadziedzic.webnode.com/home/
  • wbrew atakom na Ciebie
    Muszę stwierdzić, że masz wiele racji.
    Po pierwsze - za komuny jak ktoś nie podskakiwał władzy to miał przynajmniej zapewnione przeżycie bez szwendania sie po śmietnikach i pewną emeryturę, a nawet mieszkanie po kilkunastu latach czekania. Nie musiał go spłacać przez całe życie. Budowano więcej niż teraz. Były to budowle siermiężne , ale w zimie było w nich ciepło i nikt nie marzł.
    Nie było ciągłego stresu o jutro, który dzisiaj wykańcza wielu ludzi. Niestety zamordowano kilkaset osób nie licząc czasu stalinowskiego.
    A dzisiaj? Poczekajmy jeszcze kilka lat. Morderstwa polityczne juz mamy, zabijają prezydentów , generalicje, ludzi niewygodnych. Jeszcze nie tysiącami, ale.... poczekajmy kilka lat. Zobaczymy co stanie się w niedługim czasie z ludźmi którzy podniosą rękę na władzę. Jestem przekonany, że będzie znacznie gorzej jak za komuny. Przed 89 żeby strzelać do ludzi , trzeba było mieć rozkaz z góry. Dzisiaj wystarczy być podejrzanym " o terroryzm" i mieć na pieńku z władzą.
    Więc szanowni apologeci dzisiejszego systemu, trochę umiarkowania w ocenie i realne spojrzenie co może już teraz zrobić dzisiejszy system z każdym niepokornym. ( i robi , ciągle się pisze tutaj o krzywdach ludzkich które uczyniła władza ). A , że poziom życia jest ogólnie wyższy jak 30 lat temu? To chyba normalne. Poza tym te 3bln zł zadłużenia skądś się chyba wzięło , prawda?
    Powyższe nie oznacza, że jestem obrońcą komuny. Przez długi czas byłem wręcz ortodoksyjnym liberałem. Po prostu w wielu aspektach życia, zła jest dzisiaj o wiele więcej jak było kiedyś i o tym pisze autorka.
  • Autorko.
    Młodzi ludzie nie rozróżniają niuansów pomiędzy pojęciami socjologicznymi takimi jak: socjalizm i komunizm, a także realny socjalizm. Żyją, tak jak Pani ( i inni) w przeświadczeniu, że to co „twierdzą” różnego rodzaju media to prawda.
    W PRL, który był kolonią eksploatowaną gospodarczo przez ZSRR, między innymi poprzez system wymiany zwany rublami transferowymi, nie był krajem ani komunistycznym ani socjalistycznym, w pojęciu opisu naukowego. Był to obszar, do którego najbardziej przypada określenie „kapitalizm polityczny”, wynika to ze stosunków własności panujących na tym obszarze. Realna własność do zasobów przysługiwała prawie wyłącznie członkom monopolistycznej partii, którzy najczęściej podejmowali decyzje na podstawie rozkazów z Moskwy. Niewielka własność prywatna istniała jednak była niszczona wieloma przepisami, tak jak obecnie. Można o tym wiele pisać.
    Czym to się różni od „socjalizmu naukowego”. Przede wszystkim tym, że robotnicy tak jak w kapitalizmie nie mieli prawa decyzji o warunkach i sposobie pracy, jak również dostawali jedynie niewielką część wypracowanych środków. Oprócz tego produkowano nie celem zaspokojenia potrzeb ludzkich tylko celem wyścigu pomiędzy imperiami, wyścigu technologii, wyścigu zdobycia kosmosu, wyścigu zbrojeń itp.
    Innym rozróżnieniem jest sposób wymiany, który był nazwany „centralnym planowanie” a jest odmiennym od systemu rynkowego, sposobem ustalania cen i sposobem dystrybucji ograniczonych zasobów.
    Czym innym jest struktura własności a czym innym jest sposób wymiany i sposób ustalana cen.
    Zachodnie państwa od czasów co najmniej lat 50-tych XX wieku to faktycznie państwa opiekuńcze, albo socjalne, chyba najlepszy model jak na dzisiaj połączenia prywatnej chciwości z funkcjonowaniem dóbr publicznych i sfery przestrzeni publicznej.
    W Polsce faktycznie jedynie co się zmieniło przez ostatnie 20 lat to fakt dekapitalizacji majątku publicznego, zwany powszechnie eufemicznie „prywatyzacją”, który doprowadził do ogromnej pauperyzacji społeczeństwo polskie połączonej z zadłużeniem i publicznym i prywatnym, oraz spadek realnych dochodów większości populacji.
    Obecnie w Polsce żyje (dane z roku 2010 przed podwyżkami podatków pośrednich) ok.60% populacji poniżej minimum socjalnego ( w 1989 żyło tak tylko 15%) a prawie 30% żyje poniżej minimum egzystencji.
  • Co Alicja zobaczyła po drugiej stronie lustra...
    Droga Pani... PRL jaki był taki był ale budowali go patrioci. Przecież te dwadzieścia parę milionów ludzi urodzonych przed II wojną i nie należących do Partii coś robiło, gdzieś pracowało, coś tworzyło.
    Fakt, że trzon władzy stanowili komuniści ale przecież nie byli w stanie kontrolować wszystkich dziedzin życia na wszystkich szczeblach choćby z powodu braku fachowych kadr.
    Gospodarkę i przemysł PRL tak naprawdę zbudowali przedwojenni naukowcy, inżynierowie i technicy (tutaj składam hołd), potem młodzi przez nich wykształceni. To bardzo widać w niektórych dziedzinach technicznych bo nasze stare PRL-owskie rozwiązania są często LEPSZE (!) od metod europejskich.
    P.S.Kto pluje na własną przeszłość pluje sam na siebie, chyba, że nie jest tym za kogo się podaje...
  • @Uparty
    Wiela płacą za taki tekst, czy to w ramach hobby bambusowego..

    Zadziwiony i Max zgoda..
  • @Torin
    Czy sugerujesz, ze Uparty nie napisal, tego, co naprawde uwaza, tylko to, co mu ktos zlecil za pieniadze? Jesli tak, to na jakiej podstawie bys to sugerowal? Czy twierdzisz, ze w swoim wpisie Uparty klamie, klamliwie opisuje PRL? Jesli tak, udowodnij prawdziwosc swego twierdzenia. Potrafisz?
  • Komuno wróć? Ci co mówili, że zatęsknimy chyba mieli rację.
    Moim zdaniem tekst szczery, a że prowokacyjny także to inna sprawa. Nie mam teraz czasu na dłuższy komentarz, ale przyznam, że podobne refleksje w mojej głowie także się rodzą. Dziękuję autorce za podjęcie tematu. Mam nadzieję, że będzie więcej komentarzy i poważniejszych niż np. "ile płacą za taki tekst".
  • @Uparty
    Bardzo dobry krotki opis PRL-u. Powinienes o wiele wiecej na ten temat pisac - jesli nie piszesz. Tekst pani Nowak przedstawia PRL w sposob daleko nazbyt pozytywny. Czy nie wynika to stad, ze dominujacy sposob przedstawiania PRL-u przez m.in. dominujace media i podreczniki szkolne w dzisiejszej Polsce jest daleko nazbyt pozytywny, wybielajacy, tj. niezgodny z faktami, klamliwy?

    Jesli tak, czy nie istnieje potrzeba przedstawiania PRL-u w sposob zgodny z faktami, po to, aby mlode pokolenie mialo wlasciwa wiedze na temat tego koszmarnego, wyjatkowo destrukcyjnego okresu w historii narodu polskiego?
  • @Marky
    Potrafię. Dlaczego akurat ja mam udowadniać a inni nie? Ciekawe, ale może lepiej nie wnikać..
    Po za tym on nie pisze co uważa, tylko odsyła autorkę do kąta - smarkulę i on nam teraz opowie prawdę jak to było, po czym epatuje propagandą której tamta waadza by się nie powstydziła.
    To znowu jest ciekawe, bo autorka wychowała się w duchu obowiązującej propagandy, a jak widać jest za mało nasycona i Uparty ją podreguluje i nas przy okazji..

    fayer, nie pisałem do autorki, ale jak widać nawet krótka forma dezaprobaty dla komentarza, może nie zostać przeczytana ze zrozumieniem, a dopraszasz się o formy bardziej złożone..
  • @Marky
    Ha,ha,ha!
    No tak jest za bardzo pozytywny! trzeba go znegatywić! Znaczy oczywiście wiecej prawdy, najlepiej gówno prawdy i zapakować w podręczniki.
    Wraz z postępującym rozwojem naszego kraju, może zajść taka potrzeba jeszcze wielokrotnie.:p
  • @autor
    ja dobrze pamiętam PRL
    co się tłumaczyło jako Prywatne Rancho Leonida
    (a DDR jako Dodatek Do Rancha)

    no więc to była sowiecka kolonia z marionetkowym rządem.
  • PRL BYL O WIELE KOSZMARNIEJSZY NIZ PRL-BIS TUKSA I MUCHNIKA
    @ pani Nowak

    Jesli nie lubi pani zycia politycznego, kulturalnego, itd. w dzisiejszej Polsce - zwanej przez niektorych PRL-em bis -byc moze nieporownanie bardziej nie lubilaby pani zycia politycznego, kulturalnego, itp. w PRL-u, gdzie panowal nieporownanie wiekszy ucisk fizyczny (bandycka "Milicja Obywatelska"i "Sluzba Bezpieczenstwa", wszedobylscy kapusie) i psychologiczny (np. koszmarna cenzura, nieustanna propaganda nienawisci przeciwko polskiej historii przed komuna, np. przeciwko Polsce szlacheckiej, przeciwko Polsce przedwojennej, i zwiazanej z ta historia idei polskosci, w imie idealow marksistowsko-leninowskich propaganda nienawisci przeciwko religii i Kosciolowi, jawne klamstwa na temat tzw. krajow zachodnich,nachalne promowanie przyjazni do kacapow, izolacja od innych narodow, szczegolnie tzw. zachodnich).
    Jedyny geniusz artystyczny tworzacy w PRL-u to Rafal Wojaczek - poeta, ktory, wydaje sie, uciekl od oblednej peerelowskiej rzeczywistosci w alkoholizm i kult smierci, by w koncu popelnic samobojstwo w wieku dwudziestu szesciu (?) lat.
  • @Marky
    Marky na litość, nie widzisz dzisiaj tego samego? Toś zwyczajnie ślepiec.
  • @zadziwiony
    Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że wszyscy narzekają na dzisiejszą rzeczywistość, ale niektórzy w zestawieniu z PRL-em od razu ją wybielają.
  • @Torin
    RE: Potrafie
    --- Znaczy, ze twierdzisz, ze potrafisz udowodnic, ze Uparty rzekomo klamliwie opisuje PRL? No to udowodnij. Wiec?

    RE: Po za tym on nie pisze co uważa
    --- Udowodnij, ze on nie pisze co uwaza. Potrafisz?

    RE: po czym epatuje propagandą której tamta waadza by się nie powstydziła.
    --- Udowodnij, ze on epatuje propaganda, ktorej tamta, itd. Potrafisz?

    RE: To znowu jest ciekawe, bo autorka wychowała się w duchu obowiązującej propagandy, a jak widać jest za mało nasycona i Uparty ją podreguluje i nas przy okazji..
    --- Co w powyzszym zdaniu masz konkretnie na mysli? Co konkretnie "znowu jest ciekawe"? Dla kogo konkretnie i jak konkretnie "widac ze [autorka] jest za malo nasycona"? Czym konkretnie jest ona rzekomo za malo nasycona? Skad wiesz, ze Uparty autorke "podereguluje i nas przy okazji"? Czy jestes np. wrozka przepowiadajaca przyszlosc? A co konkretnie rozumiesz przez to "podregulowanie"?

    RE: Ha,ha,ha!
    --- Z czego konkretnie sie tak cieszysz?

    RE: No tak jest za bardzo pozytywny! trzeba go znegatywić!
    --- Co, czy kto, jest za bardzo pozytywny? Co, lub kogo, trzeba "znegatywic"? Co rozumiesz przez slowo "znegatywic"?

    RE: Znaczy oczywiście wiecej prawdy, najlepiej gówno prawdy i zapakować w podręczniki
    --- Co konkretnie masz w powyzszym zdaniu na mysli? Co konkretnie znaczy oczywiscie wiecej prawdy, najlepiej gowno prawdy i zapakowac w podreczniki?

    RE: Wraz z postępującym rozwojem naszego kraju, może zajść taka potrzeba jeszcze wielokrotnie.:p
    --- Jaka konkretnie moze zajsc potrzeba? I z czego sie tak znowu cieszysz?

    Skades ty sie tu wzial? Czy z oneetu? A moze wprost z GWna? Czy to komuszo-essbecka tradycja rodzinna miala wplyw na percepcje swiata, na ktora wydaja sie wskazywac twoje wpisy?
  • @zadziwiony
    RE: Marky na litość, nie widzisz dzisiaj tego samego?

    --- Co konkretnie rozumiesz przez to "to samo", ktorego rzekomo nie widze dzisiaj?Na jakiej podstawie twierdzilbys ze tego "tego samego" nie widze dzisiaj?
  • @zadziwiony
    Kogo konkretnie masz na mysli, kto rzekomo wybiela dzisiejsza rzeczywistosc w zestawieniu z PRL-em? Co konkretnie rozumiesz przez to wybielanie w zestawieniu z PRL-em?
  • @Marky
    U! Jest gorzej niż myślałem. Widać jesteś jednym z kolegów Upartego i tylko kilka słów w tym języku rozumiesz, dlatego się pytasz o każde zdanie. Mogli by was tam lepiej szkolić, albo jak już tu masowo zjeżdżacie, to jakieś kursy sobie wykupcie. Ostatecznie tubylca do tłumaczenia wynajmij. Może tobie przy okazji kontekst naświetli.
    I takim miałbym coś tłumaczyć/udowadniać? Wybacz..

    "Percepcja świata" - fajne:)
    Ale kto Ty kmiotku w ogóle jesteś, że mi będziesz ze swoją wylęgarnią onetem wyjeżdżał?
    JKMiarz, czy zwykły liberałodont?
    Jeszcze trochę się tu polansujecie i ludzie będą wchodzić tylko niechcący. Jak w kupę.

    Bez odbioru, co byś o swoich tradycjach nie napisał.
  • @Torin
    Znaczy, ze nie potrafisz udowodnic prawdziwosci swoich twierdzen odnosnie do Upartego? Czy nie wynika stad, ze jestes klamca?

    Czy krytykujesz moja polszczyzne? Jesli tak, traktuje to jako dowod, ze dobrze pisze, bo krytyka pochodzi od grafomana.

    Wiec "kmiotek", czyli osoba pochodzenia chlopskiego, to dla ciebie ktos godny pogardy? Typowo komunofaszystowska pogarda dla chlopow? Nie tylko grafoman, klamca i glupiec, ale i rasista?

    Czy to komuszo-essbecka tradycja rodzinna...?
    :)
  • .
    Zupełnie nie rozumiem Waćpani.
    Przeca obecna moralna degrengolada medialno-prawno-instytucjonalna IIIRP jest niczym innym jak tylko ciagiem dalszym PRLu, bo IIIRP jest PRLowskim bękartem.
  • @Marky
    Żeby nie wdawać się w niepotrzebna polemikę powiem skrótowo.
    IIIRP różni się od PRL tylko tym, że przed 89 w zasadzie wszyscy mieli pewność bytu, a w IIIRP mają ją tylko uwłaszczeni i Ci blisko koryta. To cała różnica.
  • marky
    I podobne opinie z portalu http://iskry.pl

    W mojej notce pt. “PIETA POLSKA, RZĄDY TUSKA I SPOSÓB NA POJEDNANIE” pisałem:

    Chociaż kraj wypiękniał, coś się stało złego z naszą polską duszą. I coraz bardziej się boję, że nasza Ojczyzna z tej ciężkiej choroby już się nie podniesie. A jeszcze do tego dobiła nas tragedia smoleńska. Polska krwawi. Miliony rodaków czują się pod rządami Tuska intruzami we własnej Ojczyźnie. Mam na myśli „gorszą od lepszej” część społeczeństwa polskiego, którą pan Tusk niegdyś pogardliwie nazwał „moherowymi beretami”. Trwa polska pieta. Na naszych rękach umiera zdawało się wiekopomne dziedzictwo tysiącletniej Rzeczpospolitej.

    Bo jak patrzę na te wszystkie świństwa, które od z górą czterech lat wyrządza Polsce obóz władzy, gdy widzę jak Premier wyłącza kolejne hamulce moralno etyczne w parciu do przejęcia rządów absolutnych i wprowadzenie monopartyjnego systemu zarządzania Państwem, coraz częściej myślę, że chyba nawet za komuny nie było aż tak źle.

    Arogancja, bezczelność i buta Platformy sprawiają, iż coraz częściej dochodzę do wniosku, iż ta partia w pomiataniu ludźmi i oszukiwaniu społeczeństwa posuwa się znacznie dalej, niż niegdyś Polska Zjednoczona Partia Robotnicza. A tylko patrzeć jak do nich dołączy Ali-Baba Palikot i jego czterdziestu rozbójników..

    Obiecano, że będzie inaczej. A co mamy, każde dziecko widzi. Co tam Polska. Co tam Bóg, honor i ojczyzna i temu podobne „banały”. Co tam narodowa pamięć i dziedzictwo kultury. Co tam przyzwoitość. Co tam dług publiczny. Co tam bezpieczeństwo kraju. Co tam śledztwo smoleńskie. Co tam walka z korupcją i przestępczością zorganizowaną...

    Ważne jest tylko by wygrać kolejne wybory i utrzymać władzę.

    Zdeptano polityczny obyczaj. W dążeniu do partyjnej hegemonii nie ma już poczucia wstydu. Nastało prawo dżungli. Kto silniejszy, ten lepszy. Cham chama chamem pogania. Złodziej na złodzieju jedzie. Wszystkie chwyty dozwolone. Zaniechano reform by się przypodobać ludziom. Dokonano skoku na emerytury. Wpędzono Polskę w monstrualne długi. Śledztwo smoleńskie bez zmrużenia oka oddano w obce ręce. Polaków protestujących pod stocznią nazwano wyjącym bydłem. Zakwestionowano dorobek poległego na służbie Prezydenta śp. Lecha Kaczyńskiego. Od szefa opozycji zażądano badań psychiatrycznych. Bezczeszczono modlących się ludzi. Byle tylko rządzić! Zagarnąć jak najwięcej stanowisk! Obsadzić przyczółki. Usunąć niewygodnych, choćby byli genialnymi fachowcami.

    Dzisiaj zdesperowany pułkownik Prokuratury Wojskowej strzelił sobie w głowę w proteście przeciw pogrążającemu Polskę draństwu.

    Mam nadzieję, że tym razem ludzie się obudzą i zaczną nareszcie myśleć.

    Krzysztof Pasierbiewicz
  • Nie wiem czemu.
    Najbardziej krytykowane są teksty, które wskazują, że ich autor myśli.
  • Eee... nie chciałaby Pani...
    Żyłem w PRlu 24 lata i nie chciałbym nawet miesiąca w tym syfie przeżyć jeszcze raz.
    Co nie znaczy, że PRL bis mnie kręci, cały czas myślę, że kiedyś się na to znowu wypnę...
  • Kołowacizna
    jest w Pani głowie. Należy PRL i III RP jako PRL-bis zrównać znakami z ewentualnym zniuansowaniem nasilenia akcentów ujemnych, a dopiero to razem odnieść do jakiegoś ideału, o który trzeba będzie powalczyć - co wydaje się konieczne, żebyśmy jako naród i państwo przetrwali. Pozytywy z komuszej latryny są żenujące, tym bardziej, że tak samo śmierdzą, jak w dzisiejszym szambie. Proszę za jakiś czas ułożyć program działań by powstało Państwo Polskie godne Pani marzeń: ile tego PRL-u miałoby się w nim powtórzyć? Proszę o zero z tej opcji, co Pani wypunktowała powyżej. Bo PRL powstało na mordzie, zniewoleniu i kłamstwie. czyli w 100% na fundamencie ZŁA.
  • @zadziwiony
    Przed 89 żeby strzelać do ludzi , trzeba było mieć rozkaz z góry. Dzisiaj wystarczy być podejrzanym " o terroryzm" i mieć na pieńku z władzą.

    >>> coś w tym jest..
  • @wałach
    "To bardzo widać w niektórych dziedzinach technicznych bo nasze stare PRL-owskie rozwiązania są często LEPSZE (!) od metod europejskich."

    >>> podobnie ma się sprawa w kwestii tzw. norm dotyczących np: produktów spożywczych
  • Święte słowa !!!
    Też nie jestem zwolennikiem komuny, ale tamten ustrój był o wiele lepszy od obecnego. Do tego jeszcze dodam parę rzeczy, bo żyłem w komunie 20 lat i coś niecoś pamiętam:
    - rozwinięta opieka socjalna, liczne dofinansowania z zakładów pracy do wczasów, obozów i kolonii dla dzieci, pobyt na 2-tygodniowych wczasach kosztował często taniej niż utrzymanie się przez te 2 tygodnie w domu,
    - liczne ulgi branżowe dla pracowników poszczególnych branż, jak np. deputaty węglowe dla górników i kolejarzy, darmowe leki dla pracowników służby zdrowia i kolejarzy, darmowe bilety PKP dla kolejarzy, bilety PKS dla pracowników PKS, czy bilety MPK dla pracowników MPK, niskie, wręcz symboliczne opłaty za prąd dla pracowników zakładów energetycznych itp.,
    - niskie opłaty za rachunki domowe, jak np. prąd, gaz, wodę, telefon itp., na pocztę miesięcznie zanosiło się jakieś 20 % przeciętnej pensji, żeby wszystko opłacić,
    - niskie koszty ogrzewania, np. za 1/4 ówczesnej pensji można było kupić 4 tony koksu na zimę, dzisiaj jedna tona kosztuje całą wypłatę,
    - praca w każdym zakładzie gwarantowana aż do emerytury, zwalniano tylko tych, co dopuścili się bardzo poważnych zaniedbań, przestępstw albo klęli na PZPR czy ZSRR,
    - rekompensata podwyżek cen podwyżkami płac, wprawdzie niższymi niż podwyżki cen, ale jednak,
    - w razie problemów z szefem w pracy albo z urzędnikiem przy załatwianiu sprawy można było pójść na skargę do miejscowego sekretarza partii, ten zazwyczaj potrafił postawić nawet takiego niesfornego dyrektora zakładu do pionu, a przynajmniej wysłuchał, w dodatku można było łatwo zmienić pracę i to zachowując uprawnienia, przywileje (np. prawo do urlopu) i ciągłość zatrudnienia, dzisiaj nawet pracownik z wieloletnim stażem zatrudniający się w nowej firmie traktowany jest jak szczeniak i poddawany rekrutacji,
    - lepsze prawo i bezpieczeństwo obywateli, bo milicja czy ZOMO mogło spałować i zamknąć delikwenta w trybie natychmiastowym nawet za wykroczenia uznawane dzisiaj za drobne, np. za kradzież papierosów z kiosku,
    - więźniowie musieli codziennie zasuwać do roboty eskortowani przez klawiszy, mieszkam niedaleko ZK - widok takiej "brygady" idącej do pracy z kilofami czy łopatami to była codzienność,
    - lepszy był system oświaty, wyższy poziom i brak gimnazjów (8 lat podstawówki + 4 lata liceum/5 lat technikum/3 lata zawodówki), które nic nie uczą, gromadzą młodzież w najtrudniejszym wieku podatną na deprawację i do tego skróciły o rok naukę w szkołach średnich, które dają jeżeli nie zawód, to przynajmniej konkretny profil i przygotowują do matury, a ten skradziony przez gimnazja rok bardzo dużo,
    - lepiej funkcjonująca służba zdrowia, do lekarzy specjalistów była normalna rejestracja taka jak dziś do lekarza pierwszego kontaktu i pacjent był przyjęty jeszcze tego samego dnia, w dodatku bez żadnych skierowań, dzisiaj musi czekać kilka miesięcy albo lat.
    Pozdrawiam Pani Natalio :)))
  • Jeszcze jedna sprawa, Pani Natalio
    Towary produkowane w PRL miały o wiele lepszą jakość, a przede wszystkim trwałość, niż produkowane dzisiaj w kapitaliźmie. Np. u mnie w domu meble kupione za komuny są starsze ode mnie, czyli mają ponad 43 lata i służą do dziś niemal bez większych napraw, jeżeli miały usterki, to nieliczne i drobne, np. wymiana zamka w szafie, dokręcenie poluzowanych śrub mocujących zawiasy drzwiczek itp., no ale po 43 latach takie usterki mają prawo sie zdarzyć, ale nie zdarzało się, żeby mebel się całkowicie rozwałał, żeby odpadał panel od szuflady albo materac od tapczana, dzisiaj mebel potrafi mieć takie, a nawet poważniejsze usterki nawet po kilku miesiącach użytkowania, sam wiem coś na ten temat, bo jak niedawno kupiłem łóżko, to śruby mocujące ciężki materac nadawały się... do powieszenia małego obrazka ściennego, a nie do podtrzymywania materaca ważącego kilkadziesiąt kilogramów, na szczęście ja umiem naprawiać takie rzeczy i zrobiłem porządne mocowanie, ale przy cenie ponad 1000 zł jakość tego łóżka powinna być lepsza, takich bubli na rynku teraz jest więcej.
  • @Autorka, @Uparty, @Gustlik222
    Sporo tego. I chociaż tekst o krzyżach mi się nie podoba (jako że jestem katolikiem), reszta jest świetna. Ze swojej strony dodam tylko kilka notek.

    * W Norwegii obniżania standardów moralnych nie widać. Inna kwestia, że w przeciwieństwie do Polski nie zmieniły się one przez ostatni ponad 1000 lat.

    * Co do "opuszczania" dzieci przez rodziców - niestety, w obecnej rzeczywistości bywa to konieczne. Dzieci takie nieraz popadają w nałogi - moja przyjaciółka, Litwinka, przeprowadziła się do Norwegii w tym roku, ale cały poprzedni mieszkała ze starszą siostrą. Zaczęła palić i pić - dopiero tutaj przestała.

    * Co do inteligencji - w każdym środowisku znajdą się głupi i inteligentni, jednak stosunek jednych do drugich jest mi nieznany, a analiza jednej grupy społecznej niczego nie wniesie do tego tematu.

    Teraz @uparty:
    * Moja Mama ukończyła LO w Ostrowcu Św. Oznaczało to 4 lata zakuwania - nieważne w którym liceum/technikum w tym mieście. Oczywiście, alkohol był, papierosy były, narkotyki też były, jednak wszyscy, którzy się uczyli, do czegoś doszli.

    * Moim dziadkom niczego nie brakowało, praktycznie nigdy, gdy pracowali. Inna kwestia, że wtedy trzeba było mieć znajomości lub umieć omijać przepisy - jeśli jednak posiadało się tą umiejętność, cały świat (ludowy) stał otworem! Nawet jeśli nie było się członkiem partii, można było sobie wybudować dom w dość krótkim czasie. A jeśli ktoś chce wspomnieć o tym, ile to się czekało na mieszkania komunalne - moi znajomi czekali na mieszkanie 8 lat, w Warszawie. Bo budowa się trochę przedłużyła ze względu na zmiany przepisów.

    * Pamiętajmy też o ograniczaniu emerytur. Osoba, która poszła na przedwczesną emeryturę po redukcji zatrudnienia w postkomunistycznym zakładzie, po 20 latach na stanowisku kierowniczym, dostaje teraz 1200 zł netto - w szczytowym momencie było to 1500.

    * Większy kłopot jest z osobami, które miały prywatny biznes. Tacy faktycznie mieli ciężej, jednak też byli w stanie się czegoś dorobić. Tak więc w PRL po prostu
    BYWAŁO RÓŻNIE
    jak z resztą jest i teraz.

    @Gustlik222:
    Tak, to był argument, który chciałem przytoczyć. Sprzęt był naprawdę dobrej jakości, telewizor z lat 80. cały czas działa, a wzmacniacz jest na tyle dobry, że dzisiejszą telewizję odbiera bez podłączonej anteny (chociaż trochę śnieży). Oprócz tego, mój były nauczyciel fizyki korzystał ze sprzętu i podręczników tworzonych w PRL-u - obecny sprzęt (w podobnej cenie, jak tamten) się psuje po jednym roku, a podręczniki chociaż są technicznie lepiej wykonane, wartość merytoryczną mają dużo niższą.

    Co do techniki, to jeszcze wspomnę układy elektroniczne tworzone w tamtym czasie. Znajomy elektronik-programista cały czas wykorzystuje tamte układy scalone, jeśli tylko ma taką możliwość. Płytka zrobiona i zaprogramowana pod koniec lat 80. cały czas działa, widziałem na własne oczy ;)

    Swoją drogą, to chyba Pirx pisał na NE o upadku komunistycznych spółek po nastaniu III RP. Bardzo dobry artykuł, polecam.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031